sen

ziemio wonna winna i łunna

bita mrokiem nocy szklannej

śpiewem dzwonów dzwonna burgundia1

durzy czarem snów porannych

był ciemny po niwach tupał ulewą

potem bębnił bębnił w napiętą przedmieść pustkę

a wymykał się zwinnie lampom cieniom

wieloręcznym drzewom

sypiąc bezdźwięczny pieniądz

szklisty boraks2 lęku złego łuskę

jeżeli nie podbiegnie do wodotrysku nie

samo mu się nachyla lustrzane dno kwiaciarni

a on obuchem3 w szybę

gwizdnęły gwiazdy w szkle

uch pękło i to jak w poprzek w głąb i wzdłuż

no teraz jeszcze czarniej

tyle tylko że w zapachu róż

tancerkę skąd znów tancerka wiatrem wysoko nad bruk

tancerka właściwie tancerz ministrant w złotogłowiu4 chłopię

ten ciemny ten dudniący potoczył mu się do stóp

snopem

po obydwu szedł blask bo to był kwadrans rosy

w rosie w blasku ptaki krakały jak podpalony las

nie wstaniesz nie będziesz mógł

złotogłów coraz wyżej słabo jaśnieje w górze

i dobrze tak fala półkolami zalewała miasto emalią

piana u klamek i szyb i biały szum na marmurze

będzie gdzie rosnąć koralom

gdy firmament5 od wód oddzieli struna

smuga cienia wiotsza6 niż tego snu konstrukcje

na wysokości świetlany punkt świetlik ministrant frunął

na toni chyba już nic aha płatek nasturcji

ziemia dzwonna głosami dzwonnic

dźwięki w stuleciach niezmienne

sny nad ranne bory sosenne

pod brzaskiem przedświtu goni

a ja gdzie jestem ja pod siecią promienistą

która pulsuje łagodnie wówczas gdy światło przygasa

leżę na złotej ikonie

na łono przyjął mnie chłodne porfirogeneta7 chrystus

wielkim znużeniem rubinów opasał

rubiny nieszlifowane ciekną po dłoniach po skroni

w przepaściach cisz odrywa się pierwszy kształt

jest to obraz człowieka i snu i słowa wyśpiewanego

dlaczego leżę tu i razem odpływam wzwyż

dlaczego on będzie tam a ja na blachach ikony

w głębinie cisz

na piersi czy naprawdę na piersi ciemnolicego

odpływa nowy mój kształt znów jeden znowu znów

tak właśnie banie powietrza płyną z dna stawu pod nów

byłżebym leżąc tak pełen duchów jak spichrz

w niezrozumiałej z nimi żyjąc paraleli8

patrzę słucham bledsze się stają blaski powietrze głusza

rubinowy urasta liść

nie w gąszczu na bandaża bieli

głowa głowa

po nocy słońce na oczach muskało brew

brew ziemi sennej w kołysance drzew

ziemi sennej w drzewach gonnych9 stupokłonnych

od szkarłatu obłoków tak łunna

szklannym brzękiem cudów podchmurna

w winnobraniach budzi się wonnych

ziemia

Przypisy:

1. Burgundia — kraina historyczna i region administracyjny we Francji. [przypis edytorski]

2. boraks — minerał stosowany m.in. w przemyśle szklarskim, kosmetyce i lecznictwie. [przypis edytorski]

3. obuch — tępo zakończona część niektórych narzędzi (np. siekiery) położona po przeciwnej stronie niż ostrze. [przypis edytorski]

4. złotogłów — jedwabna, ze złotą nicią, tkanina. [przypis edytorski]

5. firmament — niebo. [przypis edytorski]

6. wiotsza — popr.: bardziej wiotka. [przypis edytorski]

7. porfirogeneta (z gr. porphýra: purpura oraz gennētós: urodzony) — tytuł w greckojęzycznym Cesarstwie Wschodniorzymskim (ze stolicą w Konstantynopolu), nadawany synowi urodzonemu po wstąpieniu ojca na tron. [przypis edytorski]

8. paralela — podobne cechy również ich zestawienie; paralelny: równorzędny, równoczesny. [przypis edytorski]

9. gonny — tutaj: wysoki, prosty. [przypis edytorski]