Posmutniała.

— Ach! Z początku zdawało mi się, że jednak do czegoś dojdę, a teraz za późno się cofać. Cóż bym zresztą mogła robić innego?

— Ale w tych warunkach może się pani po prostu którego dnia znaleźć bez engagementu14. Czy pani o tym pomyślała!

Zaprzeczyła żywym ruchem głowy.

— O to nie ma obawy! Takie jak ja są właśnie potrzebne i poszukiwane.

— Nie rozumiem.

— Naturalnie, że pan nie rozumie. To trzeba wiedzieć.

Patrzyła nań z pewną dumą, że jest pewna rzecz, którą ona zna lepiej od niego.

— Zaciekawia mnie pani.

— To bardzo proste. Naprzód „gwiazdy” dużo kosztują, aby się więc przedstawienie opłacało, trzeba jej uzupełniać tanimi siłami. Na to się bierze dziewczęta, nieładne i niemające zdolności...