Jej lica, pełnia księżyca,
Dziś nikną jak księżyc w nowiu:
Biada wdziękom, biada zdrowiu.
Matka troszczy się i biedzi,
Książę dał na zapowiedzi4.
Swadźba5 jedzie szumnie, tłumnie.
— «Nie powiozą do ołtarza,
Powiozą mię do smętarza6,
A pościelą chyba w trumnie.
Ja umrę, gdy on nie żyje,