Liryka
ustawiono ich z młotami po jarach 1
dionizosów 2 poręb 3
karczma w topól konarach
okien wodą gore
już płomienie tną ciemności wstęgę
postój nocny wojska na pożaru tle
przy doboszach szczenię biega bure maleńkie
o mój rozmarynie rozwijaj się 4
o mój rozmarynie rozwijaj się
pod księżycem twardym
na tej ziemi czarnej
źle och jak źle