Mogiły haremu
Tu z winnicy miłości niedojrzałe grona
Wzięto na stół Allaha; tu perełki Wschodu 2 ,
Z morza uciech i szczęścia, porwała za młodu
Truna 3 , koncha wieczności, do mrocznego łona.
Skryła je niepamięci i czasu zasłona;
Nad niemi turban zimny 4 błyszczy śród ogrodu,
Jak buńczuk wojska cieniów, i ledwie u spodu
Zostały dłonią giaura 5 wyryte imiona.
O wy, róże edeńskie! u czystości stoku 6
Odkwitnęły dni 7 wasze pod wstydu liściami 8 ,
Na wieki zatajone niewiernemu oku.
Teraz grób wasz spojrzenie cudzoziemca plami 9 , —